Wydarzenia i nowości Konstrukcje       Publikacje       Producenci Dachy skośne       Publikacje       Producenci Dachy płaskie       Publikacje       Producenci Pokrycia dachowe       Pokrycia ceramiczne             Publikacje             Producenci       Pokrycia cementowe             Publikacje             Producenci       Pokrycia blaszane             Publikacje             Producenci       Papy             Publikacje             Producenci       Gonty bitumiczne             Publikacje             Producenci       Łupek             Publikacje             Producenci       Płyty dachowe             Publikacje             Producenci       Inne             Publikacje             Producenci Dachy zielone       Publikacje       Producenci Dachy odwrócone       Publikacje       Producenci Okno w dachu       Publikacje       Producenci Folie dachowe       Publikacje       Producenci Ocieplenia dachów skośnych       Publikacje       Producenci Ocieplenia dachów płaskich       Publikacje       Producenci Akcesoria dachowe       Publikacje       Producenci Kominy       Publikacje       Producenci Rynny i odwodnienia       Publikacje       Producenci Ochrona odgromowa       Publikacje       Producenci Renowacja       Publikacje       Producenci Chemia budowlana       Publikacje       Producenci Maszyny i narzędzia       Publikacje       Producenci Obróbki blacharskie       Publikacje       Producenci Poddasza       Publikacje       Producenci Wentylacja dachów       Publikacje       Producenci Dom energooszczędny       Publikacje       Producenci Proekologiczne budowanie       Publikacje       Producenci Instrukcje Poradnik       Publikacje       Producenci Dylematy Inne TV Dachy Forum szkół Dla dekarzy       Z życia PSD       Szkolenia Budownictwo w statystykach BHP na budowie Rzeczoznawcy Organizacje branżowe Targi Wydawnictwa Konkursy i szkolenia Kontakt

  Strona główna  >>  Inne
 

 

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash Player

Dachy i fasady (IV) - Antyczna Hellada

Nim przejdziemy do tematu głównego, warto poświęcić parę słów ogólnej sytuacji Grecji w starożytności. Plemiona greckie przybywały do Hellady etapami: najpierw Achajowie, potem Jonowie, w końcu Dorowie. Nowi przybysze wypierali już zasiedziałe plemiona z urodzajnych ziem na gorsze bądź zamieniali je w niewolniczych chłopów. Tak na przykład doryccy Spartanie uczynili z achajskiego pochodzenia Messeńczykami.
Dla Greków charakterystyczną formą ustrojową było miasto ? państwo, obejmujące okręg miejski oraz najbliższe wioski. Takich państewek były setki. Trzy najważniejsze, to Ateny, Sparta i Teby. W takiej kolejności sprawowały one przywództwo w Helladzie.
Grecy budowali swe domy mieszkalne na ogół z niewypalonej glinianej cegły, kamienne były jedynie budowle użyteczności publicznej, zarówno świeckie jak i sakralne.
Domki te były maleńkie i ciasne. Toteż starożytny Grek spędzał gross czasu poza domem. Tzw. wolny czas Grecy cenili bardzo wysoko. Nie lubili pracy. Konieczność podjęcia pracy zarobkowej w celu przeżycia uważali za coś uwłaczającego ich godności. Najchętniej spędzali całe dnie na nie kończących się dyskusjach i ucztach, podczas których jedli niewiele, upijając się za to winem, wino to rozcieńczali wodą; kto nie rozcieńczał, uchodził za barbarzyńcę.
Odżywiali się skromnie. Prawie nie jedli mięsa. Białka dostarczały im ryby. Lichy jadłospis urozmaicały placki zbożowe oraz cebula, rzepa, figi oraz bardzo pożywny bób.
Ponieważ stale kłócili się między sobą, życie publiczne rozdzierane było waśniami wewnętrznymi, rewolucjami i wojnami.
W typowym mieście greckim istniały dwa stronnictwa: demokratyczne, wyrażające interes biednych, i arystokratyczne, reprezentujące interesy warstw wyższych w tym i szlachetnie urodzonych.
Prócz gadania i wojowania, Hellenowie kochali jeszcze zawody sportowe i uroczystości religijne. To oni wymyślili olimpiady, czyli igrzyska olimpijskie, prócz nich odbywały się jeszcze igrzyska nemejskie, pytyjskie i inne.
Z ukochania tężyzny fizycznej i z potrzeby zachowania sprawności ciała, zrodziły się gimnazjony. Nie były to nasze gimnazja, raczej ?zakłady? sportowe, gdzie niezależnie od pory roku można było skorzystać z ćwiczeń fizycznych. Współczesnym tego odpowiednikiem byłyby fitness-cluby.
Ziemia grecka nie mogła wyżywić kolejnych pokoleń, toteż Grecy z konieczności oddawali się kolonizacji. Trzy były najważniejsze skupiska greckie poza Helladą właściwą: Wielka Grecja (czyli południowa Italia plus Sycylia), Azja Mniejsza, czyli obecna Anatolia, oraz Pont ? wybrzeża Morza Czarnego i sąsiadującym z nim Chersones Tracki. Zasada była taka: Grecy zakładali miasto na wybrzeżu i handlowali z emporium, czyli wnętrzem lądu, zamieszkałym przez ludy miejscowe, stojące na niższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego. Grecy określali je mianem barbarzyńskich. Tak byli dumni ze swej rzeczywiście wspaniałej kultury, że pogardzali wszystkimi nieHellenami, z trudnością przyznając im prawo do bycia ludźmi. W istocie uważali ?barbarzyńców? za byty pośrednie między człowiekiem a zwierzęciem.
W narodzie, który tak kochał mówić, w kraju, gdzie nie można było zrobić kariery politycznej bez opanowania sztuki oratorskiej, wielką rolę odgrywali nauczyciele krasomówstwa ? retorzy. Nauka mówienia i dyskutowania więcej znaczyła w życiu niż dziś nabycie umiejętności pisania, czytania, obsługi komputera i bycia osobą przekonującą.
Hellenowie lubili życie proste, bez gonienia za dobrami materialnymi, ale tak żyć jak Spartanie raczej nie chcieli. Życie Spartan ograniczało się do ćwiczeń wojskowych, było surowe i monotonne. Jeden z prominentnych Ateńczyków powiedział, że nie dziwi się łatwości, z jaką Spartanie umierają, bo gdyby przyszło mu żyć jak oni, to zrobiłby to samo.
Waleczność Spartan przydała się jednak, gdy trzeba było odpierać najazd armii perskiej. Grecy ostatecznie wyszli zwycięsko z walki z Azjatami, którzy chcieli odebrać im ukochaną wolność. Stracili ją dopiero na rzecz pokrewnych etnicznie Macedończyków, swych najbliższych sąsiadów. A stało się to w wyniku przegranej przez grecką koalicję bitwy pod Cheroneą.
Filip Macedoński i jego syn Aleksander rozbili tam połączone siły ateńsko-beockie, wsparte przez hoplitów z innych polis ? poza Spartą. Spartanie odmówili udziału w sojuszu, nie chcąc przykładać ręki do ewentualnego sukcesu Ateńczyków i Tebach, swych starych rywali. Tymczasem sukcesu nie było. Przełomowym momentem bitwy Cheronejskiej było wycięcie w pień przez przyboczny szwadron młodego Aleksandra świętego hufca tebańskiego, złożonego z olbrzymich wojowników zbrojnych w maczugi. Oddział ten we wcześniejszych wojnach beocko-spartańskich (miasto Teby było hegonomem Związku Beockiego) rozgromił spartańskich hoplitów, od czasu wojen z Persami uchodzących za niezwyciężonych. Pod Leuktrami i Mantineą legła w gruzach potęga Sparty ? której wojska z powodzeniem atakowały posiadłości perskie w Azji Mniejszej ? a narodziła się potęga Teb i chwała ich świętego Hufca. Kiedy więc Hellenowie ujrzeli pogrom swej najlepszej formacji, nic już nie mogło zatrzymać ich na placu boju.
Aleksander podbił monarchię Achemenidów i żywioł grecki rozlał się po całej Azji. Powstały tam setki nowych miast i tysiące budowli publicznych wzniesionych przez Hellenów. Okres ten nosi nazwę hellenistycznego. Osiągnięcia ducha greckiego może nie były wtedy próby najwyższej, ale bez wątpienia kultura i cywilizacja kwitły. Politycznie jednak Hellada nic nie znaczyła. Hellenistycznym światem rządzili władcy, których rody wywodziły się od dowodców wielkiego Aleksandra.
Równowagę sił zmąciło dopiero pojawienie się Rzymian, ścigających swego zaprzysięgłego wroga, Kartagińczyka Hannibala. Grecja raz jeszcze zerwała się do walki o swą wolność. Poprowadził ją Związek Achajski, grupujący polis z Poloponezu. Nic jednak nie mogło oprzeć się rzymskim legionom. W 146 roku przed Chrystusem Hellada spadła do ?rangi? prowincji rzymskiej i zmuszona była płacić podatki, zasilające kasę miasta nad Tybrem.

Tynkowane fasady
Budownictwo starożytnej Grecji jest dość dobrze znane, a wiedzę o nim czerpiemy zarówno ze źródeł pisanych (np. z Witruwiusza, który, choć Rzymianin, nie ograniczał się do samej Italii), jak i z odkryć archeologicznych.
Naturalnie, są epoki łatwiej i gorzej rozpoznawalne. Na ogół, im głębiej cofamy się w czasie, tym jest trudniej. Na szczęście ze sprawami budownictwa łączą się zagadnienia dotyczące nieomalże wszystkich przejawów życia społecznego, stąd różnorodność i obfitość literatury.
Podstawowe surowce używane do produkcji materiałów budowlanych w starożytności pozostały w zasadzie niezmienne mimo upływu wieków. Są nimi drewno, glina i kamień. Największym zmianom od okresu archaicznego w dziejach Hellady po czas panowania rzymskiego, podlegało drewno. Zmiany te polegały na jego wyczerpywaniu się. Grecy bez litości wycinali swoje lasy. Już w okresie hellenistycznym musieli drewno importować.
O kamieniu naturalnym pisałem w jednym z wcześniejszych numerów kwartalnika ?WARSTWY?; jego znaczenie było ogromne, nie do przecenienia.
To samo tyczy gliny. Zarówno Grecja właściwa, jak i zakładane przez Greków kolonie (Azja Mniejsza, Italia, Sycylia, Egipt!) obfitowała w różne gatunki gliny. Można było korzystać z niej przy kryciu dachów, konstruowaniu ścian, wiązaniu kamieni w murze i na inne sposoby. Wydobytą z pokładów glinę transportowano na miejsce obróbki, gdzie sypano ją w koryta, mieszano z wodą i oczyszczano, a w dalszej kolejności ? ugniatano, w celu nadania jej odpowiedniej spoistości i plastyczności. Zasadniczym materiałem wiążącym aż do ery rzymskiej był roztwór gliny z domieszką piasku. Ta substancja spełniała niezwykle ważną rolę ? spajała kamienie. Wszak często kształt tych bloków był nieregularny i jakieś łączenie ich okazywało się być niezbędne. Przydawały się zaprawy w trakcie sadowienia fundamentów oraz przy stawianiu ścian. Cegły też osadzano w murze na glinianej zaprawie.
W okresie rzymskim - Grecja, jako prowincja Achaja, dostała się pod panowanie wilczego plemienia znad Tybru w 146 r. ante Christi - jako materiału używano roztworu wapiennego.
Wszelako przypadki posługiwania się wapiennym materiałem wiążącym znane są wcześniej. Ćwierć tysiąca lat musiało upłynąć, nim Rzymianie zawładnęli starym helleńskim światem, a już w Atenach na podwyższeniu dla mówców (kamiennym) odkryto ślady zaprawy wapiennej, zawierającej 46 procent palonego wapna, 37 procent kwasu węglowego i 12 procent piasku. (W późniejszych czasach zwiększono ilość piasku w zaprawie, i to dość drastycznie, bo do trzech czwartych objętości).
Grecy mieli dobry zwyczaj tynkowania fasad, kontynuowany potem przez inne nacje. Tynki sporządzali z różnorodnych składników, było wśród nich wapno, gips, piasek, glina, tłuczony marmur i ziemia okrzemkowa. Najpospolitszy tynk tworzyła mikstura złożona z gliny i piasku. Nią powlekali ściany szarzy obywatele.
Kosztowniejszym materiałem tynkarskim, zarazem jednak odznaczającym się większą trwałością, była zaprawa wapienna z dodatkiem piasku i potłuczonych kawałków marmuru wzgłednie ceramiki. Tynkowano nią wszystko, poza elementami marmurowymi.
Tynk mógł być jedno- lub parowarstwowy. Ten drugi kładziono zwłaszcza wtedy, gdy chodziło o stworzenie odpowiedniego gruntu pod dekorację malarską.
Do sporządzenia najbardziej delikatnej zaprawy używano zamiast wapna gipsu z Tesalii i Etolii. Tynki stosowane do powlekania ścian basenów i podłóg tłoczni wina oraz basenów do solenia ryb robione były z mieszaniny wapna, tłuczonej ceramiki, tłuczonych muszli i piasku.
Tynki bywały też kryte farbą. Powlekanie farbami elementów budowli miało znaczenie nie tylko dekoracyjne. Służyło także celowi antykorozyjnemu, chroniąc przed wilgocią.
W okresie klasycznym greckiej historii (do V wieku przed Chrystusem) operowano tylko czterema rodzajami farb ? białą, czarną, czerwoną i żółtą. Farby te mieszano, uzyskując nieprawdopodobną ilość ponad ośmiuset odcieni!
Od IV w. paleta kolorów zaczęła się rozszerzać, doszły, z podstawowych barw, zieleń i błękit. Białą farbę otrzymywano z kredy zmieszanej z tłuczonym białym szkłem. Czarną tworzyły produkty palenia, np. sadza ze spalonej żywicy. Naturalną farbę czerwoną stanowiła czerwona kreda wydobywana a Kapodocji. Żółtą farbę pozyskiwano z ochry. (Najlepszą wydobywano w rejonie Aten). Zieloną farbę w stanie naturalnym uzyskiwano z takiejż kredy. Niebieskie farby wyrabiano z różnych surowców, np. z lapis lazuli. Błękit cypryjski otrzymywano z miedzi, tak samo błękit egipski.
Ściany Grecy antyczni stawiali z gliny i kamienia. Znajdowane a Olbii duże bryły gliniane pokryte z jednej strony kolorowym tynkiem lub farbą świadczą o tym, że mur w którym ongiś tkwiły, nie istniał w postaci cegieł, lecz w formie gliny jeszcze nie uformowanej. Z drugiej strony mamy odkryte w Eleusis fragmenty murów z cegły suszonej, gdzie poszczególne cegły warstw wyższych zakrywały spoiny warstw położonych niżej. Ten sposób kładzenia cegieł potwierdza Witruwiusz. Pisze on, że dzięki temu budowniczowie greccy uzyskiwali ?wieczną trwałość budowli?. Jego zdaniem, mury z cegły surowej, odpowiednio nakryte, były bardziej stabilne od murów z miękkiego kamienia (te ostatnie obliczone były na 80 lat, co znajdowało swe odbicie w wycenach przeprowadzanych przez rzeczoznawców majątkowych).
Według Rzymianina, budujący ceglany mur kładli w każdej warstwie obok rzędu cegieł kwadratowych rząd półcegieł. W każdej wyższej warstwie nad cegłami układano półcegły, by zakryć wszelkie spoiny Wiadomo, że starożytni w niektórych przypadkach stosowali drewno w charakterze elementu uzupełniającego. Występy ścian bocznych w otwartych przedsionkach budowli typu megaronu zabezpieczano przed wykruszeniem pionowo ustawianymi z trzech stron występu deskami lub belkami. Dowody na to pochodzą już z okresu archaicznego. Zachowało się naturalnie nie samo drewno, ale kamienne podstawy i podpory belek.
Co tyczy się konstrukcji kamiennych, to zrazu były to tylko cokoły pod ściany z surowej gliny.
Wykonywano je z kamieni łamanych. Taki mur zachował się na Eleusis; pochodzi z czasów rządów w Attyce tyrana Pizystrata (VI wiek przed Chrystusem). Ociosywano tylko licową stronę tych kamieni. Dobierano je tak, że na ogół widoczne są poziomo biegnące warstwy. Grubość muru zmniejszała się ku górze. Ściany te od wewnętrznej strony budowli były zawsze pionowe, lekki skłon pojawiał się tylko od zewnątrz budowli. Do budowy murów oporowych czy obwarowań miast używano wielkich bloków, natomiast przy wznoszeniu budynków posługiwano się małymi kamieniami. Jedne i drugie Grecy spajali bardzo dokładnie, co dokonywało się przez staranne i precyzyjne ociosanie ich styków.

Systemy krycia dachów
Nie jest tajemnicą, czym Hellenowie kryli dachy swych budowli, ponieważ do naszych czasów dotrwały olbrzymie ilości resztek terakotowych i kamiennych dachówek. Gorzej z kwestią konstrukcji owych dachów. Tu żaden fragment się nie zachował, w czym nic zaskakującego. Dane o konstrukcji dachów uczeni czerpią zatem z inskrypcji i materiału ikonograficznego. Ten ostatni jest w praktyce jedynym źródłem dla okresu najwcześniejszego. Z modeli budowli w Argos dowiadujemy się, że Grecy wznosili dachy spadowe z trójkątnym szczytem na froncie. Jako pokrycie dachowe używano wtedy (tj. w okresie archaicznym) trzciny, sitowia, słomy. Jeden z brytyjskich autorów postawił nawet tezę, że dom w Perachora, którego model się zachował, kryty był gontem.
Atoli były i także dachy całkowicie płaskie, czego dowodzą modele domów odkryte na Krecie. Konstrukcję ich stanowiły belki stropowe. Kładziono na nie bierwiona.
Na modelu z Khaniale Tekke, płaszczyzna dachu otoczona jest występem skierowanym w górę. W realnym budowaniu ramę taką tworzyły deski względnie warstwa kamieni. Pewne obciążenia były konieczne. Inaczej słaby zostałby zerwany przez pierwszy silniejszy poryw wiatru.
Tam, gdzie często padały deszcze, płaski lub prawie płaski dach kryty był ziemią, jak to się robi w budownictwie ludowym Południa do dzisiejszego dnia. Dach taki ani nie mógł być zupełnie płaski (szybko przesiąknąłby wówczas wodą) ani nie mógł zbyt ostro się pochylać, bo wtedy opady zniosłyby ziemię używaną w charakterze pokrycia. Zapewne miały więc tego rodzaju dachy kształt lekko wypukły. Musiał wspierać się na silnych słupach.
Podstawowymi elementami konstrukcji dachów w helleńskiej starożytności były płatwie: kalenicowa i boczne. Bezpośrednio na nich spoczywały terakotowe dachówki.
Świątynia bogini Demeter w Selinuncie miała trzy oddzielne konstrukcje dachowe, tyle, ile było części budynku. Tworzyło ją po 11 płatwi, łącznie z płatwią kalenicową. Gzyms ukośny obiektu leżał ? wyjątkowo ? na linii dachówek. Nacięcia o kształcie schodkowym dla osadzenia w nich brzegów dachówek, wykonane w blokach gzymsu skośnego od strony pokrycia, wskazywały na fakt umiejscowienia łączenia dachówek ponad płatwiami. Długość dachówek na dachu świątyni selinunckiej wynosiła ok. trzech czwartych metra.
Ten typ konstrukcji stosowany był powszechnie, gdy trzeba było pokryć dach o niezbyt dużej powierzchni.
Sporo wiadomości o dachach przynoszą... umowy handlowe. Na podstawie jednej z nich odtworzono dach arsenału w Pireusie (budowę zakończono w 329 r. przed Chrystusem, czyli w epoce dominacji Macedonii w Helladzie, już po utracie przez greckie polis samodzielności politycznej). Wnętrze budowli dzieliły na trzy nawy dwa rzędy filarów podtrzymujących dach. Na nich położono płatwie tudzież belki poprzeczne łączące parami filary z obu rzędów. Dach był dwuspadowy. Płatew kalenicowa spoczywała na belkach poprzecznych. Opierały się o nią górne zakończenia krokwi. Środkowe wspierały się o te płatwie, których górna powierzchnia była ukośnie ścięta odpowiednio do nachylenia krokwi. Dolne końce krokwi wprawione były we wgłębienia w głównym gzymsie.
Inny dokument opowiada o sposobie pokrycia galerii na murach miejskich Aten i pochodzi z tej samej epoki.
Galeria o szerokości niecałych dwóch metrów nakryta była dachem pulpitowym o różnicy poziomów obydwu brzegów wynoszącej 0,3 m. Dolne krokwie wprawione były w mur. Na krokwiach położone były łaty, a na nich wąskie brusy. Łuki między tymi drugimi wypełniono warstwą trzciny, a całe wiązanie przykryto trzciną i gliną. Na glinie zostały położone dachówki ceramiczne. Nie jest pewne, czy warstwa gliny całkowicie pokrywała dach czy tylko położono ją pod stykami dachówek.
Wyróżniamy w całej greckiej historii trzy zasadnicze systemy krycia dachu: koryncki, lakoński i sycylijski.
W systemie korynckim dolne dachówki były całkowicie płaskie, z bocznymi krawędziami wygiętymi ku górze. Dachówki górnej warstwy posiadały trójkątny przekrój poprzeczny.
W systemie lakońskim dolne dachówki były wygięte w łuk, a te z górnej warstwy miały kształt półcylindryczny.
System sycylijski polegał na stosowaniu płaskich dachówek warstwy dolnej i półcylindrycznych wyżej.
W celu pokrycia dachówką grzbietu dachu produkowano dachówki o identycznym kształcie jak te z warstwy górnej, wszelako o znacznie większych rozmiarach.
Rozmiary dachówek uzależnione były od zwyczajów lokalnych. Władze poszczególnych miast narzucały niekiedy swoje standardy. I tak, Ateńczycy ustalili, że rozmiary i kształt dachówek, którymi pokrywane będą budowle publiczne, mają być wzoru lakońskiego i posiadać takie oto wymiary: dachówki dolne ? długość 0,984 metra i szerokość pół tego; natomiast górne ? długość o jedną piątą krótszą, a szerokość ? krótszą o połowę niźli wynosiła szerokość dachówek warstwy dolnej. Dachówki układane nad gzymsami były wygięte w łuk i nad tympanonami tworzyły rynny. Niekiedy na miejsce rynny dachówki warstwy górnej otrzymywały plastyczne ornamenty ? tak zwane antefiksy (ten wyraz występuje wyłącznie w liczbie mnogiej!). Owe dekoracyjne elementy rzeźbiarskie stawiano też nad bocznymi okapami. Na grzbiecie dachu antefiksy łączyły się z dachówkami. Miały je świątynie w Eginie i ateńskie budynki publiczne wznoszone w czasach politycznej dominacji Peryklesa. Ten przywódca demokratów, oskarżany przez przeciwników politycznych o skryte dążenia do jednowładztwa, kontrolował Ateny w czasach wojny peloponeskiej (430?401 r. przed Chrystusem), ostatecznie przegranej przez gród Pallady, który nie wrócił już nigdy do dawnej (w tym i budowlanej) świetności.
Dachówki systemów sycylijskiego, korynckiego i lakońskiego były produktami ceramicznymi. Tylko takie wytwarzano w Helladzie do VI wieku. Począwszy od tego stulecia zaczęto produkować również dachówki marmurowe. Oczywiście bardzo drogie, jak wszystko co pochodziło z tego najszlachetniejszego z gatunków kamienia. Toteż używano ich w wyjątkowych przypadkach, np. do krycia budowli wznoszonych przez Peryklesa, kiedy skarb Aten, zasilany daninami z uzależnionych od nich polis, zrzeszonych w związku Morskim (co eufemistycznie nazywano składką członkowską), aż pęczniał od nadmiaru srebrnych drachm. Marmurową dachówką kryto także dachy świątyń. Dobrymi przykładami są tu m.in. świątynia Zeusa w Olimpii i Artemidy w Korkyrze.
Jak układano dachówki? Rzędami. Szło o to, ażeby we wgłębienie istniejące na górnej powierzchni dachówki warstwy niższej ?weszła? wypukłość przy brzegu dolnej powierzchni dachówki z warstwy położonej wyżej.
Poddasze oświetlano dzięki stosowaniu dachówek z owalnymi otworami. Wystarczało ? tak uważali Hellenowie ? jeśli tylko część dachówek posiadała owe otwory.
Co tyczy się stropów, to nawet fragmentaryczne owych pozostałości (w postaci kamiennych resztek) są tak rzadkie, iż nieodparcie nasuwa się jeden wniosek: Grecy na ogół stropy wykonywali z materiału nietrwałego, czyli z drewna. Jedynie o drewnianych stropach mówią inskrypcyjne napisy. Strop skonstruowany był tak, że belki leżały blisko siebie. Odstępy pomiędzy belkami były mniejsze aniżeli ich szerokość. Luki pokrywano deskami.
Innym rodzajem stropu był strop kesonowy. Zachowały się gniazda dla belek tych stropów; wspominają o nich instrypcje. Belki stropów kesonowych były grubsze niż omawiane wyżej, a odstępy między belkowe były szersze, równe szerokości belek.
W architektonicznym porządku doryckim strop kładziono na wysokości bocznego gzymsu. W dwóch pozostałych stylach ? od razu nad architrawem. (Inaczej ?początek belki?, taki jest grecko-łaciński źródłosłów owego terminu. Architraw to najniższa część belkowania leżąca na kapitelach kolumn lub na ścianach. Architraw stanowił konstrukcyjny podkład.)
W okresie klasycznym (V wiek) stosowano też kamienne belki stropowe. Rządziła tu zasada podobna dachówkom marmurowym. Tak nakazywały budować władze miast o najzasobniejszych skarbcach. Kamienne belki stropowe posiadały np. Partenon i Erechteion.
Niekiedy sufit tworzyły kamienne płyty (tholos w Delfach, tholos w Epidauros), na których belki zaznaczano li tylko, jako element dekoracyjny. Innej roli nie wypełniały.
W budynkach o większej liczbie kondygnacji, belki stropowe kondygnacji dolnych były jednocześnie podłogami górnych.
Co tyczy się sklepień i łuków, to u Greków odgrywały one funkcje marginalne, zwłaszcza te drugie. Sprawy przybrały odmienny obrót z momentem, kiedy do helleńskich miast?państw wkroczyły legiony. Wiadomo ? Rzymianie uwielbiali łuk jako formę architektoniczną i potrafili zbudować go tak, że możemy niektóre podziwiać do tej pory.
Najpierw w Helladzie stosowano sklepienia pozorne. Zaczęło się to już w okresie dominacji Myken w Grecji kontynentalnej, Myken ówcześnie achajskich. Plemiona Jonów i Dorów przybyć miały do Hellady dopiero w początku pierwszego tysiąclecia przed Chrystusem.
Sklepienia pozorne znamy z konstrukcji bram i mostów. Do budowy tych ostatnich użyto ciosów kamiennych w poziomo układanych warstwach. Ciosy te posiadają ścięte od spodu narożniki tak, iż utworzone przez nie ściany sklepienia stykające się u góry mają gładką powierzchnię. Dobrym przykładem tej techniki budowlanej jest most w Eleutherna na Krecie w pobliżu współczesnego Priene. Zachował się wybornie, dzięki m.in. restauracji obiektu zrobionej w naszym stuleciu. Zbudowano go z porosu w formie ciosów.
Sklepień pozornych antyczni mieszkańcy Hellady używali też do nakrycia dromosów oraz komór grobowych (dromos ? korytarz prowadzący do komory).
Sklepienia właściwe w budownictwie grobowym częściej występują w okresie hellenistycznym tj. po podbojach Aleksandra Wielkiego aż do zawładnięcia starożytnym światem przez wilcze plemię znad Tybru.
Przykłady konstrukcji łukowych znamy właśnie tylko z okresu hellenistycznego. Warto wymienić tu Egipt rządzony przez shellenizowaną dynastię macedońską, wywodzącą się od jednego ze strategów Aleksandra Wielkiego, Ptolomaiosa z domu Lagidów. W założonym w III wieku (ante Christi) greckim mieście Philadelphia, większość budynków mieszkalnych została wyposażona w sklepione przykrycia suteren.
Udoskonalenie przez Rzymian techniki wznoszenia łuków umożliwiło konstruowanie przez Greków wysokich budowli ? jak chociażby frontowej ściany odeionu Herodesa Attyka w grodzie Pallady. Co tyczy się dachów w domach mieszkalnych, to zabytków doprawdy pozostało niewiele. W stosunkowo niezłym stanie dotrwały do naszych czasów domy w Olincie, niegdyś potężnym samodzielnym mieście, którego chwałę przerwały dopiero podboje Filipa Macedońskiego, ojca wielkiego zdobywcy Azji ? Aleksandra.
Dach ten był dwuspadowy. Materiał pokryciowy uległ zniszczeniu. Domy te były jednokondygnacyjne. Jedna strona dachu skłaniała się ku ulicy, druga ? w stronę dziedzińca.
Na terenie starożytnej Olbii odnaleziono resztki bloku mieszkalnego złożonego z dwóch domów (III?II wiek). O konstrukcji ściany frontowej domu daje pewien obraz narożny fragment fasady wyłożonej rustykowanymi po stronie licowej ścianami.
(Termin ?rustykowanie? oznacza oblicowanie muru kamieniami częściowo tylko ociosanymi dla wywołania wrażenia, jakby patrzyło się na kamień w stanie naturalnym).
We wszystkich murach obronnych miast greckich zasada konstrukcji owych jest podobna; na zewnątrz, po obu stronach, mur tworzą dokładnie obrobione kamienne ciosy. Wnętrze muru parometrowej grubości wypełnione jest drobnymi kamieniami i ziemią.
Taką konstrukcję Grecy nazywali diamikton.
Spojenia w granitowych murach ciosowych tworzyły linię łamaną. Ciosy nie miały ścian dokładnie prostokątnych, ich wysokość sięgała na ogół wysokości 0,5 metra.
Lica ciosów, starannie dopasowywanych, opracowywano dość surowo. Brzegi bywały gładkie tylko w niektórych miejscach. Dla przykładu w Neandrii (Azja Mniejsza, rejon Troi) wysilono się na ten sposób jedynie w przypadku prostokątnych wież wystających z murów.
Innym przykładem muru obronnego są mury miasta Priene. Jądro ich uczynione zostało z kamienia łupanego i gliny (w tego typu konstrukcji stosowane też były zaprawy murarskie). Mury obronne oblicowano marmurem. Zastosowanie tak szlachetnego gatunku kamienia przy budowli o wielkiej powierzchni było wyjątkiem podyktowanym faktem, że nieopodal znajdowały się marmurowe złoża.

Czas na podsumowanie...
W okresie archaicznym większość domów była jednoizbowa, ale zdarzały się i większe. Domy wyobrażone na zachowanych modelach miały także pomieszczenia w dachu. Pewną funkcję użytkową pełniły również dachy płaskie, będące jednym z dwóch podstawowych rodzajów dachów w najdawniejszym okresie dziejów greckich. Taki dach mógł być wykorzystywany jako miejsce do spania. (Podobnie było w Palestynie, o czym pisałem w poprzednim odcinku cyklu poświęconego historii dachów i fasad). Płaskie dachy mogły też służyć do przechowywania różnych przedmiotów koniecznych w gospodarstwie domowym.
W okresie późnoarchaicznym, jeszcze przed epoką władzy ludu, a za rządów tyranów, pojawiło się zagrożenie ze strony agresywnego imperium perskich Achemenidów, co doprowadziło do wznoszenia murów obronnych. Upowszechniły się wtedy żelazne narzędzia co ułatwiało obróbkę podstawowego surowca ? kamienia. Wprowadzenie niewolnictwa zaś pozwoliło pozyskiwać tanią siłę roboczą potrzebną do wznoszenia licznych budowli publicznych. Ten wysiłek skupiał się na budownictwie świątynnym. Okazały wystrój otrzymywały zwłaszcza ogólnohelleńskie okręgi kultowe (Delfy, Olimpia). Przechowywano w nich m.in. skarbce miast.
Świątynie pełniły również funkcje artystyczne. Były one nie tylko tłem dla dekoracji rzeźbiarskich (głównie we fryzie belkowania i w tympanonie), lecz i dziełami sztuki same w sobie. Dzięki nim dokonywał się postęp w budownictwie oraz ukształtowały się podstawowe porządki architektoniczne, o których uczą się uczniowie szkół powszechnych w całym kręgu cywilizacji śródziemnomorskiej, promieniującej wszak na liczne kraje.
W okresie klasycznym (od V w. przed Chrystusem) miasta powstawały w sposób planowy. (Nie wszystkie co prawda, ale liczne nowe były już tak zakładane).
Regularną zabudowę już w VI w. otrzymała Olbia, a w największym mieście greckiej Azji Mniejszej ? Milecie, wsławionym heroiczną obroną podczas najazdu perskiego (bohaterską oraz niestety bezskuteczną jako iż nie nadeszła obiecana pomoc z jońskich państw Grecji kontynentalnej, Persowie zdobyli miasto i ? surowo rozprawiając się z buntownikami ? wyrżnęli mieszkańców), został przez jońskich architektów wypracowany system zwany szachownicowym bądź geometrycznym, o dużej sprawności funkcjonowania.
Wynikało to z rozmieszczenia w najstosowniejszych miejscach ważniejszych budowli i placów oraz z wytyczenia ulic o odpowiedniej szerokości. Planowe rozplanowanie Miletu to dzieło Hippodamosa, o czym przekonuje nas świadectwo Arystotelesa. Hippodamos miał też stworzyć plan Rodos. Należy jednak pamiętać o tym, że zasadnicze typy budowli występujących w okresie klasycznym były takie same, jak we wcześniejszym okresie archaicznym. Nastąpił jednak postęp w dopracowywaniu szczegółów. Dzięki wykopaliskom (Olint ? V wiek przed Chrystusem) bardziej zrozumiały stał się obraz miejskiego domu mieszkalnego. W kilku izbowych domach funkcje poszczególnych pomieszczeń były jasno określone. Wyposażeniem wnętrza wyróżniał się androm (pokój męski stanowiący najbardziej reprezentacyjną część domu). Jego ściany były obrzucone tynkiem, a podłogi upiększone mozaikami. Natomiast podłogi w łazienkach utwardzano zaprawą.
Domy w planowo zakładanych miastach hellenistycznych (po podbojach Aleksandra Macedońskiego) łączono po kilka w skupiska zawierające się między czterema przecinającymi się pod kątem prostym ulicami. Komfort ich był większy, lecz układ ? identyczny. Centralną częścią domu był dziedziniec. Zamożniejsi posiadacze otaczali go kolumnowymi podcieniami. Wokół dziedzińca koncentrowały się pomieszczenia gospodarcze oraz mieszkalne izby. W niektórych domach przed główną salą dodawano od strony dziedzińca kolumnowy przedsionek. W ten sposób powstawał rodzaj megaronu z fasadą podobną do fasad świątyń.
Portyki (budowle o wydłużonym planie z podcieniami kolumnowymi na froncie) w okresie hellenistycznym służyły celom handlowym. Były przy tym dwie możliwości; handlowano albo w pomieszczeniu zamkniętym, albo w otwartych podcieniach, jak w olbrzymiej stoi centralnej na agorze ateńskiej.
Najsłynniejszym bodaj hellenistycznym portykiem (i do tego stosunkowo nieźle zachowanym) jest ateński portyk Attalosa.
Pochodzi z drugiego wieku przed Chrystusem. Attalos II był królem Pergamonu, leżącego w Azji Mniejszej. Pergamon to jedno z wielu państw hellenistycznych, to znaczy takich, w których żywioł grecki wymieszał się z miejscowym elementem etnicznym. Władcy tych nowych potęg bardzo pragnęli uchodzić za Hellenów, także dla Attalosa ufundowanie portyka w kulturalnej stolicy Hellady nie było wielkim ani nawet znaczącym wydatkiem a korzyści prestiżowo-polityczne były zaś niebagatelne. W ten sposób stawał się taki władca niekwestionowanym Grekiem, zdejmując z siebie odium prymitywizmu i barbarzyńskości. Zaś dla dawnych mocarstw greckich jak właśnie Ateny, w tej epoce nic już nie znaczących, niejako ?żyjących? z minionej chwały, dary takie były bezcennym źródłem pozyskiwania życiodajnych środków finansowych (na podobnej zasadzie prosperują dziś niektóre kraje utrzymujące się z dewiz wydawanych przez turystów; czynią tak i współcześni Grecy, doprawdy niewiele mający wspólnego z dawnymi potencjami helleńskimi).
Budowlę tę udało się zidentyfikować na podstawie inskrypcji umieszczonej na frontonie portyku. Co tyczy się materiałów, z jakich ją wykonano, to był to naturalnie kamień, przy czym gross było z wapienia, a w zewnętrznej elewacji posłużono się cenniejszym marmurem.
Długość budowli przekraczała sto metrów, jej szerokość stanowiła jedną szóstą długości. Portyk był dwukondygnacyjny. Parter składał się z 21 komór oraz z głębokich podcieni. Otwierały się one na zachód dorycką kolumnadą. Do podcieni parteru prowadziły trzy stopnie. Co więcej, dostęp do podcieni umożliwiały drzwi w murze zamykającym krótsze boki budowli ufundowanej przez Pergamończyka. Odległość między kolumnami wewnętrznymi była dwakroć większa niż między frontowymi. Na kolumnach wewnętrznych belkowanie było drewniane. Na zewnętrznych ? kamienne. Przy krańcach podcieni wzniesiono egzedry (miejsca do siedzenia) urządzone w formie prostokątnej niszy. (Miały ławki).
Portykowe komory dostępne były dla wchodzących wyłącznie od strony podcieni. Nie łączyły się ze sobą. Światło dopływało do nich dzięki oknom o wysokości 0,6 metra. Zachowane w komorach podmurowanie pod lady dowodzą tezy o kupieckim wykorzystywaniu portyku. Na piętro prowadziło wejście przez schody, zlokalizowane w południowym krańcu portyku. Piętro posiadało przy tylnej ścianie rząd 21 kolumn i jednonawowe podcienia.
W 146 r. przed Chrystusem, po tzw. trzeciej wojnie macedońskiej, kiedy to Rzymianom udało się pobić króla Macedonii Perseusza, Grecja stała się prowincją rzymską, noszącą nazwę Achai. Dla budownictwa greckiego panowanie rzymskie praktycznie nic nie wniosło nowego. Wynikało to z samej mapy. Wystarczy rzucić na nią okiem, by przekonać się, że dla nowych władców basenu Morza Śródziemnego Grecja nie miała znaczenia strategicznego. Leżała pośrodku opanowanego terytorium, nie buntowała się, pogodzona z losem do czego przygotowały ją długie wieki macedońskiej hegemonii. Nic więc w prowincji Achai Rzymianie nie budowali, nie licząc czasu panowania Hadriana, który był filohellenem i dbał o Grecję bardziej z sympatii niźli z politycznej potrzeby.
Jak wyglądała organizacja pracy przy budowaniu, zwłaszcza, kiedy wchodziło w grę wznoszenie dużych budynków o publicznym charakterze?
Decyzje podejmowały zgromadzenia ludowe. One też wybierały członków komisji budowlanych nadzorujących całość przedsięwzięcia. Dysponowali ci ludzie pełnią władzy: mieli prawo nakładania kar pieniężnych, zawierania umów, konstruowania kosztorysów i zwalniania niewygodnych pracowników. W skład komisji ?z urzędu? wchodził architekt. Niekiedy odpowiadał on finansowo za postępy robót. Na przykład w małoazjatyckim Efezie mieście dużym, ważnym i tradycyjnie zamożnym, podejmujący się zamówienia publicznego architekt przedstawiał kosztorys i do czasu zakończenia prac majątek swój oddawał w zastaw. Jeżeli planowane koszta przekroczył o 25 procent, mógł spać spokojnie. Płaciło za to państwo. Wyższe jednak przekroczenia pokrywał z własnej kieszeni. Starożytni wcale nie byli głupi. Podobna zasada przydałaby się i dziś.
Sprawozdania i rachunki komisji były dokumentami państwowymi. Uwieczniano je na kamiennych płytach. Każdy mógł je obejrzeć, a dzięki trwałości kamienia, i my mamy z tego znaczący pożytek. Dostawy materiałów odbywały się na podstawie szczegółowych umów. Przy większych przedsięwzięciach budowlanych było zazwyczaj więcej dostawców. Zawierający umowy wykonawcy oraz dostawcy prawnie zobowiązani byli do podawania imion poręczycieli. Przedsiębiorcy płacili kary umowne za nie dotrzymanie obiecanych terminów.
Pracownikami byli zarówno obywatele, jak i niewolnicy. W końcowej fazie budowy w Atenach Erechteionu ? kiedy kładziono dach i zdobiono fasady ? niewolnicy i metojkowie (ci drudzy byli cudzoziemcami, którzy nie posiadali ateńskiego obywatelstwa) stanowili większość pracujących. Co tyczy się systemu wynagrodzeń, to posiadamy oczywiście dane fragmentaryczne lecz z tego, co wiemy, nie rysuje się zbyt różowy obraz sytuacji. Na Delos w epoce hellenistycznej robotnicy budowlani otrzymywali dniówki w wysokości 1 drachmy (srebrna moneta) i 3 oboli (zdawkowy pieniądz miedziany), a minimum niezbędne do przeżycia jednego dnia wynosiło 3 obole. W Atenach, w epoce wcześniejszej, kiedy ceny żywności były trzykrotnie niższe, zatrudnieni przy budowie Erechtejonu, otrzymywali jedną drachmę za realnie przepracowany dzień, względnie wynagradzani byli od dzieła. I tak, zapłata za wykonanie żłobkowania jednej kolumny wynosiła 350 drachm; nie wiemy jednak, ile osób i jak długo się przy tym trudziło.
Spośród zatrudnionych przez władze Aten przy wznoszeniu Erechtejonu tylko dwóch ludzi było na stałej pensji, architekt i sekretarz! Co ciekawe, obaj zarabiali tak samo: drachmę dziennie. Otrzymywali ją jednak niezależnie od okoliczności, jako koordynatorzy prac, a wszyscy inni wynajęci byli na dniówki względnie do wykonania określonego zadania.
Trzysta sześćdziesiąt drachm rocznie był to już godziwy zarobek. Obliczono że w tym (V wiek przed Chrystusem) pełnoroczne utrzymanie typowej ateńskiej rodziny kosztowało dwieście osiemdziesiąt drachm. Architekt i sekretarz mieli więc po siedem drachm miesięcznie na własne przyjemności. I tym optymistycznym akcentem wypada skończyć...

Jerzy Grundkowski

WARSTWY ? DACHY i ŚCIANY numer 3?99
 
 
do góry





Nasze portale



Partnerzy

  Kontakt